Typ spod białej gwiazdy – zegarek Wisły Kraków

Sportowe emocje to coś bliskiego nam wszystkim. Nic przecież  tak nie łączy ludzi, jak wspólne przeżywanie piłkarskich wzlotów i upadków. Jest w stadionowych doświadczeniach  jakaś nieuchwytna, ulotna magia, która sprawia, że kto raz był na meczu swojej ukochanej drużyny z pewnością na tym jednym razie nie poprzestanie. Gdy więc trafiła nam się okazja by stworzyć zegarek dla Wisły Kraków – jednego z najbardziej zasłużonych polskich klubów piłkarskich, zatarliśmy ręce z radości, a potem… podwinęliśmy rękawy i zabraliśmy się do pracy nad wiślackim czasomierzem.

Wisła w Galicji najlepsza drużyna…*

Projektów i pomysłów było wiele, z początku nam samym ciężko było zdecydować się na kierunek w jakim chcemy z nowym oficjalnym zegarkiem Wisły Kraków podążyć . Wiedzieliśmy, że ciąży na nas wielka odpowiedzialność, a kibice mogą nie wybaczyć nam najmniejszego potknięcia w projekcie zegarka. Naszym podstawowym założeniem było powołać do życia czasomierz, który będzie horologicznym uosobieniem krakowskiego klubu. Chcieliśmy za wszelką cenę uniknąć stworzenia zegarka, który po zmianie loga na tarczy spokojnie mógłby „reprezentować” inny klub. Co to, to nie! Nasz czasomierz musiał już od momentu otwarcia pudełka krzyczeć: Wisła Kraków!

Wszak o tem dzisiaj nawet dziecko wie…*

A skoro już o pudełku mowa… Odłóżmy na moment kwestię samego zegarka i skupmy się na jego oprawie (takie budowanie napięcia J ) . Wiślacki czasomierz sprzedawany był w czarnych pudełkach, wykonanych oczywiście z lakierowanego na wysoki połysk drewna. Tym razem jednak, zrezygnowaliśmy z naszego, ikonicznego już, błękitu na rzecz eleganckiej, fortepianowej czerni. Centralne miejsce na wieku pudełka zajmuje oczywiście biała gwiazda (to nie jedyny ukłon w stronę klubowej heraldyki, ale o tym za chwilę), a logo Balticus zajęło skromnie miejsce w prawym dolnym rogu. Środek skrzynki to już klasyczny dla nas szary welur – jest więc elegancko i bez zbędnego epatowania krzykliwą kolorystyką . Nie chcieliśmy by nasz hołd dla krakowskiego klubu kojarzył się z tandetnym efekciarstwem, wszak zegarki te już wkrótce miały zagościć na nadgarstkach osób, które do kwestii związanych ze swoim ukochanym klubem podchodzą bardzo poważnie . Aby dodatkowo podkreślić wyjątkowość modelu, do każdego egzemplarza dołączona została okolicznościowa książeczka.

U członków Wisły zawsze pewna mina…*

Wróćmy jednak do samego zegarka. Za inspirację do projektu oficjalnego zegarka Wisły Kraków posłużył nam pierwszy stadionowy zegar Omegi. Nawiązania do niego widać zwłaszcza na tarczy czasomierza, a konkretnie podziałce minutowej, sekundowej i wewnętrznym bezelu. Środek cyferblatu bowiem należy już tylko i wyłącznie do Wisły. Ażurowe wycięcia układające się w zarys piłki nadają tarczy głębi i trójwymiarowego charakteru, a także stanowią jednoznaczne nawiązanie do herbu klubu z Reymonta. To oczywiście nie koniec smaczków nawiązujących do heraldyki Wiślaków. Znacznik godziny dwunastej ma tu formę, tak, tak – białej gwiazdy. Tuż pod wspomnianą gwiazdą dumnie pręży się napis: Wisła Kraków 1906. Wskazówki są tu ażurowe i dość szerokie – komponują się idealnie z trójwymiarową , bogatą w detale tarcza. Masywna koperta o ostrych, agresywnych szlifach podkreśla sportowy charakter zegarka. Bardzo dużo dzieje się też od strony dekla. Pierwsze co rzuca się w oczy po odwróceniu zegarka to kolorowy herb Wisły Kraków naniesiony na przeszklony dekiel, przez który obserwować można pracę mechanizmu. Gdy jednak przyjrzycie się dokładnie, dostrzeżecie, ze obok nr limitacji znajduje się jeszcze jeden Wiślacki detal – cytat z legendy krakowskiego klubu –  Henryka Reymana: „Nie dopuście tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki”.

Chociaż silniejszy klub z nimi grać chce.*

Nie samym wyglądem jednak Zegarek Balticus dla Wisły Kraków stoi. Oczywiście zadbaliśmy o to by jego specyfikacja przystawała do rangi oficjalnego czasomierza legendarnego klubu. Zdobną w klubowe nawiązania tarczę chroni odporne na zarysowania szkiełko wykonane z kryształu szafirowego , pokrytego dodatkową warstwą antyrefleksyjną. Wszystkie indeksy (łącznie z białą gwiazdą), wskazówki, a także znaczniki bezela pokryte zostały znaną z innych modeli Balticusa lumą. Po pierwsze umożliwia to bezproblemowy odczyt godziny nawet w pełnej ciemności, po drugie po zmroku prezentuje się bardzo efektownie. Pod deklem cyka precyzyjny mechanizm automatyczny produkcji szwajcarskiej – Sellita SW200. Zadbaliśmy również o wodoszczelność, aby nawet ulewa na stadionie nie była mu straszna. Całość zawieszona została na stalowej bransolecie o pełnych ogniwach i dyskretnym motylkowym zapięciu. Obok bransolety do zegarka dodawany był jeden z trzech skórzanych pasków. Cóż więcej możemy powiedzieć, chyba tylko: Wisła gola!!

*fragmenty najstarszej wiślackiej pieśni datowanej na rok 1911.